o tym trudno rozmawiać nawet w przyjaciółką...

My kobiety – uwielbiamy rozmawiać. Można odnosić wrażenie, że rozmawiamy o wszystkim i bez uprzedzeń analizujemy oraz otwarcie artykułujemy każdy temat, który w danym momencie jest dla nas ważny czy problematyczny. Choć nowoczesny świat jest jakby uwolniony od wielu ciasnych stereotypów to okazuje się, że mimo wszystko, w dalszym ciągu istnieją tematy TABU. Bywają tak niewygodne, a nawet bolesne, że trudno o nich rozmawiać nawet z najbliższymi przyjaciółkami. Dlatego dzisiaj chcemy odważyć się i poruszyć kwestie skrywane głęboko w kobiecych myślach, sercach oraz innych osobistych zakamarkach niedostępnych dla innych. Wierzymy, że ta nasza otwartość okaże się pomocna i uwalniająca, a kobiety, które zmagają się z poniższymi tematami zobaczą, że nie są w swoich obawach tabu osamotnione. Mamy również nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu – kobiety, których te sprawy nie dotyczą – zauważą je i w następstwie tego, okażą wsparcie tym, które tego potrzebują. Jednak zacznijmy od…

Terapeutyczne rozmowy,
które są naturalną częścią naszej kobiecej natury. To nie tylko fakt, że uwielbiamy rozmawiać, to przede wszystkim element kobiecej energii >>> wyrażanie siebie. Potrzebujemy wyrażać siebie i choć czynimy to na wiele różnych sposobów to „słowa” są zawsze najbliżej i najszybciej dostępne – dlatego tak chętnie z nich korzystamy. Jednak niezwykle rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, że praktycznie każda rozmowa może być terapeutyczna. Gdy opowiadamy o swoich przeżyciach, emocjach czy marzeniach, to „coś” w nas się zmienia – pojawia się ulga, zrozumienie, akceptacja lub zapał i determinacja do działania. Rozmowy niepostrzeżenie pomagają nam lepiej poznawać i rozumieć siebie, dlatego warto rozmawiać. Warto wyrażać wszystko to co jest w nas, nawet jeśli to trudne, wstydliwe czy niewygodne, ponieważ rozmawiając, dajemy sobie szansę na zmianę perspektywy – co może być pomocne i uwalniające. Zatem w pierwszej kolejności dotknijmy tematu…

Kobiece CIAŁO
Teoretycznie już uwolnione od drastycznej mody „chudości”, jednak w dalszym ciągu jest w kleszczach oceniania. Najtrudniejsza wydawała się „idealizacja kobiecego ciała” i medialne czy społeczne wymagania – jak powinno wyglądać ciało doskonałe. Na arenę wkroczyli specjaliści psychologii i rozpoczęła się „walka” o wolność dla kobiecego ciała oraz prawo do „nie bycia idealną”. Ten wartościowy trend, który uświadamiał kobiety i miał pomagać w procesie samoakceptacji jakby przechylił się na zupełnie przeciwległy biegun. Rozkręciła się „moda” na totalną akceptację wszystkiego – niedoskonałości, nadwagę a nawet zaniedbania siebie czy wręcz szkodzenia sobie. Mamy nadzieję, że nikogo nie urazimy, gdy dla zobrazowania tego „przeciwległego bieguna” przywołamy znaną i uwielbianą Celeste Barber. Swoją spektakularną popularność zdobyła na – nazwijmy to – wyśmiewaniu idealnych ciał. Świat z radością okazywał jej uznanie i należy przyznać, że Celeste z całą pewnością pomogła rzeszom kobiet uwolnić się od obowiązku „bycia idealną”. Jednak w tym miejscu wyłania się TABU, na które chcemy dzisiaj zwrócić uwagę >>> Kobiety znów zostały same „pośrodku”.
Zaryzykujemy stwierdzenie, że większość Kobiet w głębi duszy nie chce zaakceptować „wszystkiego” i jak Celeste, swobodnie objadać się na kanapie niezdrowymi przekąskami popijanymi winem. Większość Kobiet potrzebuje RÓWNOWAGI, którą rozumiemy jako indywidualnie stworzony styl życia, w którym jest miejsce na akceptowanie niedoskonałości, prawo do „bycia nieidealną”, ale jednocześnie starania o dobre samopoczucie, które – powiedzmy sobie wprost – jest doskonałe tylko wtedy, gdy Kobieta JEST i czuje się ZADBANA. Zatem Drogie Panie, może pozwólmy sobie na to, by być zupełnie „nie modne”, czyli z jednej strony opcję „idealne ciało” zostawić rozsądnie tam, gdzie jej miejsce – na plakatach. Natomiast z drugiej strony przyznać, że ta modna akceptacja wszystkiego wcale nie jest dobra – nie rozwija nas i nie zachęca do poprawy jakości naszego życia, a nawet może nam szkodzić, bo prowadzi do rozleniwienia kasując kobiece cele urodowe. Tymczasem możemy rozgościć się „pośrodku” i porozmawiać o RÓWNOWADZE – jaka będzie ta Twoja? Jak chcesz się czuć z sobą - z myślą o sobie i swoim ciele? Co możesz zrobić by Twoje ciało dostało Twoją czułość, uwagę, troskę i poczuło, że jest zadbane i ważne? Hmmm??? Być może na tego rodzaju pytania warto odpowiadać sobie samej każdego dnia – tymczasem odsłońmy kolejne TABU…

Kobieta DOJRZAŁA
i dwa przerysowane obrazy kobiecej reakcji na naturalny proces > starzenia się. Gdy zerkniemy na pierwszy oraz niezwykle modny dzisiaj obraz, to możemy zobaczyć te kobiety, które nie chcą znieść faktu, że starzenie się jest naturalne i nieuchronne. Zatracają się – ujmując rzecz ogólnie – w mieszance medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej, co sprawia, że tracą swoje naturalne rysy twarzy lub zupełnie tracą swoje oblicze. Natomiast w drugim obrazie możemy zobaczyć Monicę Bellucci, która pokazała światu swoją dojrzałą twarz z widocznymi efektami starzenia i…została zaatakowana przez opinię publiczną – nieprzyjemną krytyką, którą Ona (całe szczęście) zupełnie się nie przejęła. Jednak zróbmy dwa kroki do tyłu. Dopiero wtedy ZOBACZYMY Kobiety, które patrzą na te dwa obrazy – (1) sztuczności i (2) ataku na naturalne starzenie. Zaczynają rosnąć w nich obawy, ponieważ z jednej strony nie chcą zamienić swojego wizerunku na „plastikowy”, a z drugiej boją się krytyki i poddania „starości” – walkowerem. Czyż to nie TABU? Uczucia, emocje i wrażenia Kobiet, które mają przed sobą jesień życia…
Nie możemy dłużej udawać, że istnieją na świecie tylko 2 opcje – sztuczność lub starość. Istnieje wiele innych opcji, które być może są niewidzialne, mimo, że jest ich tak wiele - jak kolorów natury jesienią. A każda z tych opcji jest unikatowa, ponieważ należy tylko do jednej Kobiety – tej która sama tworzy swoje piękno jesieni życia.
Kobiety „w pewnym wieku” mają prawo tworzyć swoje własne obrazy – na jakie tylko mają ochotę, zatem ROZMAWIAJMY…

Zapraszamy Cię na spotkanie przy kawie
i rozmowę o Tobie
o Twoich urodowych marzeniach i kobiecych pragnieniach…
o ukrytych TABU, które być może jeszcze masz na myśli
o potrzebach Twojego ciała
o kobiecym malowaniu piękna jesieni życia.